Organizacja Wydarzeń Kulturalnych

[2013.4] "TĘSKNOTA ZA MAŁYM KAWAŁKIEM ŚWIATA" - spotkanie z Sylwią Kowalewską z domu Mac, rodem z Ustronia, zamieszkałą w Calgary (1 lipca 2013 r., Muzeum Ustrońskie im. Jana Jarockiego)

"Z inicjatywy Elżbiety Sikory 1 lipca zorganizowano w Muzeum Ustrońskim im. J. Jarockiego spotkanie z Sylwią Kowalewską z domu Mac, rodowitą ustronianką, zamieszkałą w Calgary, w Kanadzie." – pisze na łamach „Gazety Ustrońskiej” Lidia Szkaradnik. "Sylwia przybyła do Ustronia po 13 latach od ostatniego pobytu w Polsce, tylko na kilka dni, więc intensywnie poszukiwała śladów dzieciństwa zachowanych, a może wręcz wyidealizowanych we wspomnieniach, do których z pewnością powraca myślami zza oceanu. Dzieciństwo spędziła wraz z rodzicami w istniejącym do dziś Wielkim Domu, uczęszczając do Szkoły Podstawowej nr 1, którą po czterech latach edukacji opuściła z powodu przeprowadzki do Warszawy. Tam ukończyła studia stomatologiczne, a po zamążpójściu wraz z mężem Ryszardem, również lekarzem, wyjechali w 1981 r. na Zachód, podejmując niełatwą decyzję, w tajemnicy przed najbliższymi, by już nie powracać. Obecnie jest znanym stomatologiem, posiadającym własny gabinet z kilkuosobową kadrą.
Spotkanie i rozmowę na zasadzie „wieczorku bez mikrofonu” prowadziła jego inicjatorka, która utrzymuje stałe kontakty z przyjaciółką w Kanadzie i która już wcześniej przeprowadziła z nią wywiad, zamieszczony w „Pamiętniku Ustrońskim” nr 15, pod wymownym tytułem „Tęsknota za małym kawałkiem świata”.
W poniedziałkowe popołudnie w sali Muzeum zebrało się spore grono osób, wśród nich także koleżanki szkolne, nauczycielki oraz sąsiedzi i znajomi rodziców Sylwii. Z pewnością nikt nie wyszedł zawiedziony, ale raczej usatysfakcjonowany, gdyż dawna ustronianka okazała się osobą nader wrażliwą, z prawdziwą nostalgią wspominającą czasy swego dzieciństwa, ale też lata młodości, ustrońskie dyskoteki i wieczorki taneczne, w których uczestniczyła, przybywając co roku ze stolicy do babci i rodzinnego miasta. Uatrakcyjnieniem wieczoru był znany ustroński wokalista Janusz Śliwka, z którym rozmówczyni jest zaprzyjaźniona i którego pamięta jako lidera zespołu „Czantory”, grającego w ówczesnej kawiarni „Kuźnik”. Przygotował on również na tę okazję dobraną znakomicie oprawę muzyczną, wykonując dawne szlagiery: „Czy mnie jeszcze pamiętasz?” Cz. Niemena, „Gdzie się podziały tamte prywatki” W. Gąssowskiego, „Byłaś serca biciem” A. Zauchy, „Sen o Warszawie” Cz. Niemena. Wszyscy uczestnicy z upodobaniem wysłuchali znanych i lubianych przebojów sprzed lat.
Sylwia, osoba bardzo skromna, interesująco, z wielkim zaangażowaniem uczuciowym przedstawiała zarówno lata dzieciństwa, jak i trudny czas decyzji o wyjeździe bez powrotu, (...) w zakupionych „Pamiętnikach Ustrońskich” wpisywała dedykacje.
Tłem tego spotkania, urządzonego pod egidą Towarzystwa Miłośników Ustronia, była prezentacja multimedialna fotografii z życia rodziny Maców i dawnego Ustronia, przygotowana przez Bożenę Kubień. Dopełnienie imprezy stanowiły wyjątkowo smakowite wypieki, przygotowane dzięki zaangażowaniu szkolnych koleżanek, Zofii Perlegi i Wandy Zacnej-Scholl. (...)" [L. Szkaradnik, Tęsknota za małym kawałkiem świata, „Gazeta Ustrońska” 24, 2013, nr 31, s.10].





cofnij